24 wrz 2011

Pimp my ride



"Donna e Motori,” czyli kobiety i samochody, powiedziała za kulisami pokazu Miuccia Prada z włoskim wyrazem przepychu i testosteronu, dodając: "słodycz". Dla innych projektantów byłaby to kraksa: gipiury, kurtki motocyklisty wysadzane trójwymiarowymi kwiatkami i diamentami. Nadruki samochodów ścigających się na lekkich, kobiecych, plisowanych sukienkach. Plus modelki - z powabnymi, lśniącymi falami loków kroczące w butach zakończonych ognistą, samochodową płetwą.

Z całej tej mikstury skrajności, Pani Prada stworzyła kolejną z tych kolekcji, która jest świeża, błyskotliwa, a przede wszystkim niewyobrażalnie mądra w swojej ideologii łączeń tego, co "słodkie" a tego, co ekscentryczne, oryginalne, czasem wręcz "agresywne". Kolejna okazja do nakarmienia swoimi pomysłami łaknącego nowości świata mody.

Pierwsze skojarzenia, jeszcze przed samym pokazem, zaoferował nam Rem Koolhaas i jego kolejna wizja wnętrza Fondazione Prada. Przestrzeń jak z ciemnej ulicy, przemysłowe, ciężkie metalowe słupy, symulująca wyciek ropy naftowej mglista grafika pokrywająca wybieg i tekturowe samochody - siedziska dla widowni z pierwszych rzędów - w pastelowym różu, błękicie oraz bieli.

Wszystko to miało swoje odzwierciedlenie w kolekcji. Pastelowe satyny kusych gór kontrastujące z wąskimi, skórzanymi spódnicami z pędzącym roys roysem na froncie. Finałowe, satynowe płaszcze opięte bogatymi, diamentowymi pasami, kryjące z tyłu powściągliwe ferrari. Plus torebki, stuningowane na podobnej zasadzie, fascynujące pomysłowością i urokiem na równi z ognistymi butami.

Jednak cała kolekcja, cytując samą Miuccię, kręci się głównie wokół włoskiej "słodkości". Róże i kryształowa biżuteria, połyskujące tkaniny, pastelowe kolory i delikatność rozdmuchiwanych, plisowanych spódnic. Wszystko to w duchu retro archiwalnych kolekcji zmiksowane z całkiem nowymi ideami. Była to Prada wybitnie genialna w swej ironii. Zadanie: stworzyć ubrania łączące "ognistą" oryginalność i kobiecą "słodkość". Rezultat: jest genialnie.




Prada, wiosna 2012

0 komentarze: