Poproszę...

The Sartorialist Book,
bo któż nie pragnie pięćset dwunastu pachnących stronic w pięknej oprawie autoryzowanych przez prekursora fotografii mody ulicznej?

Prada Book,
bo moja miłość do Miucci nie zna granic.

obiektyw Canon EF 50mm f/1.8 II,
bo nie ma to jak stałoogniskowe szkło.

iPhone'a,
bo chętnie rozstałbym się ze swoim Ericssonem. Bo ubzdurałem sobie, że chcę mieć Style.com w telefonie.

prenumeratę paryskiej edycji Vogue'a,
(najlepiej dożywotnią) brak uzasadnienia, bo jest w tym wypadku absolutnie zbędne.

buty Prady,
bo przez pewną Panią oraz kilku Panów, którzy spopularyzowali jej projekt, nie mogę przestać myśleć o tej wspaniałej parze butów...

płaszcz Balenciagi,
bo czerń wśród okryć wierzchnich w mojej szafie staje się zbyt przewidywalna, bo uwielbiam w modzie męskiej minimalistyczne formy, bo to po prostu miłość, bo jestem skrytolanserem*?

Mini Cooper'a,
bo sama Carine Roitfeld ma takie trzy - każdy w innym kolorze. Bo za kilka lat, gdy zdam już prawko, takie cacko bardzo mi się przyda. Bo to jeden z niewielu modeli samochodów, który trafia w mój gust.
na tym chyba już koniec ;)
Lista - co widać - jest absurdalna i baardzo od czapy, czasem mniej lub bardziej. Niemniej jednak jeśli czyta to Święty Mikołaj, to serdecznie go pozdrawiam!
*słówko zapożyczone od Ryfki, które bardzo przypadło mi do gustu.
A jak prezentują się Wasze zachcianki? Zarówno modowe, jak i te kompletnie z modą niepowiązane.
A jak prezentują się Wasze zachcianki? Zarówno modowe, jak i te kompletnie z modą niepowiązane.










